Wymiankowo:)

Trzy informacje:)
1. Mam zamiar wziąć udział w ciekawej wymiance o tutaj:

http://swedzamniepalce.blogspot.com/2011/08/rocznicowo.html?showComment=1314627961164#c3602619599860373671

2. Zrobiłam cudne zakupy robótkowe, którymi pochwalę sie przy okazji kolejnego wpisu

3. Znów będę Mamą:)

a poza tym.. powiem Wam, że góry o tej porze roku są równie piękne jak morze;) w sobotę wróciliśmy ze Szklarskiej:)

Gdzie to lato?

No i gdzie to piękne słoneczko, które było z nami jeszcze na koniec czerwca?
Nerula byliśmy między innymi też w Kołobrzegu;) ale tylko tak o.. od Święta, że tak powiem:)
spędzaliśmy czas głównie w Ustroniu Morskim - zakochałam się w tej miejscowości 4 lata temu i tak już zostało:) to właśnie tam spędzamy nasze nadmorskie, rodzinne wakacje. Już po raz drugi z Mikołajkiem:)
Ale dopiero w tym roku miał z tego ogromną frajdę.
Moje Dziecko do najgrzeczniejszych nie należy;) ale o dziwo nad morzem - ANIOŁEK. na spacerek za rączkę, na plaży koffffany - nie wychodził sam poza nasz namiocik.. spał.. o jej jak On spał... prawie całe noce przesypiał - z jednym mleczkiem po drodze:)
Wypoczęłam tam niesamowicie:) I całkiem możliwe, że jeszcze tam w tym roku - na koniec sierpnia - zawitamy.
A na razie... musimy się zadowalać kałużami, kaloszami,stertą brudnych, zamoczonych ubrań.. i moimi małymi robótkami:)
no właśnie.... krówka już skończona.. i szukam do niej jakiegoś zastosowania:)
Zaczęłam też haftować jakieś kurczaczki na plastikowej kanwie.. jak tylko dorwę aparat ( a raczej kabel od niego, który pewno został gdzieś wyniesiony przez mojego Mikołajka ) to pokażę co też udało mi się stworzyć.
W planie mam wykonanie kilku zakładek, do kolekcji przyjaciółki. Mają być kolorowe i wesołe;) Poszukuję wzorków - jeśli któraś z Was posiada w zbiorach coś ciekawego - proszę o pomoc;)
No i moje Dziecko uwieeelbia tygrysy.. ale nie... nie wszystkie.. Konkretnie kocha tego, z Kubusia Puchatka:) i mam w planie wykrzyżykować Mu takiego sporych rozmiarów tygryska, który będzie jednocześnie zawieszką na drzwi od JEgo pokoiku ze stosownym napisem:)
Także szukam kolejnego wzorku, pomożecie?:)

Powrót?




Minął już ponad rok od mojej ostatniej notatki na tym blogu..
Cóż.. nie zawsze w życiu wszystko układa się tak, jakbyśmy tego chciały.. i mnie również nie wszystko sprzyjało..
Za mną zabieg laparoskopowy usunięcia woreczka, który średnio zniosłam..
Później śmierć bliskiej osoby.. i problemy macierzyńskie, z których teraz w zasadzie się śmieję:)
Mam nadzieję, że znów przyjmiecie mnie do swojego grona:)
A żeby się wkupić powiem, że udało mi się znaleźć odrobinkę czasu na wyszywanie:) I powstaje maleńka krówka.. codziennie po troszeczku, gdy Mikołajek śpi słodko:)
Do tego zrobiłam małe pasmanteryjne zakupki - kanwa plastikowa oraz metalizowana mulina..śliczna:)
Teraz czekam na natchnienie i szukamy pomysłów, cóż mogłabym z tego wyczarować:)
Aa... no i wypadało pokazać jak urósł mój Skarbek:) stąd te zdjęcia:)

Mini piknik dla Dzieciaczków :)




tak rośnie mój Bączek ;)


Witam :)
No i oczywiście nie udało mi się zostawić notki - tak jak planowała.. oczywiście powód znów ten sam - problemy zdrowotne plus mój mały Bączek:)

No ale już jestem , i piszę:)
Na początku muszę przeprosić osobę, która wygrała moje Candy - Alicję. Tak więc PRZEPRASZAM CIĘ NAJMOCNIEJ KOCHANA. Na śmierć zapomniałam o tym, by zabrać z domu upominek dla Ciebie. W tej chwili jestem u Rodziców - spory kawałek od domu więc taki wyjazd po prezencik specjalnie byłby dla mnie problemem. Ale obiecuję, że góra w przyszłym tygodniu wyślę wszystko do Ciebie:) raz jeszcze serdecznie Ci gratuluję:)

I teraz tak.. chciałabym bardzo podziękować trzem osóbkom, które zechciały pomóc mi w zdobywaniu upominków dla Dzieciaków:)

Dziękuję Ani Szymańskiej, Marii Malanowskiej i Alinie:) nazwiska nie znam,:) Jesteście nieocenione Dziewczynki:) Dzięki Wam mogłam zorganizować warsztaty dla dzieciaczków a już w tą niedzielę planujemy mini piknik dla Maluchów..

Dla wioskowych dzieci piknik urządzamy, Na świetlicę wiejską wszystkie zapraszamy. Nie będzie to fiesta wielkiego formatu, Dla rodzin dzieciaków z całego powiatu, Lecz dla dzieci z Ośna, i z Ośnem związanych... Dla tych, co nie mają wakacji udanych. Miejsce to świetlica. Jaki dzień ? Niedziela. I chociaż nie zagra nam żadna kapela, Będzie poczęstunek, konkursy i losy – Niech więc zaczną chodzić już dziś po wsi głosy, Że czeka nas znowu zabawa udana… Może nie od razu do białego rana, Ale kilka godzin na nią poświęcimy- Wspólnie przy zabawie miło czas spędzimy.
Tak sobie wymyśliłam, że zaproszenia zawsze będą wierszowane:) Więc i tym razem skrobnęłam krótki wierszyk:)

Jeżeli komuś jeszcze nie podziękowałam to przepraszam, że pominęłam. Po prostu nie sprawdzam poczty na bieżąco bo od kiedy mam te ataki wolę siedzieć u Rodziców. W razie czego wiem, że ktoś się zajmie Małym gdybym musiała jechać do szpitala..


A tak z innej beczki. czy u Was też tak grzeje? Ja już mam dość tych upałów.. Miko też :( już biedaczek nie wytrzymuje..

Co prawda byliśmy się trochę ochłodzić w Łebie;) ( Jego pierwszy wypad nad morze:)) Ale to niewiele dało :(

I tak znowu z innej beczki.. zauważyłam, że blogerzy często urządzają wymianki różnego rodzaju.
I ja także chętnie bym się w coś takiego zabawiła.. tylko.. czy znalazłabym chętnych;)
Ponieważ uwielbiam kolor zielony chciałabym żeby motywem przewodnim była żabka:)
Napiszcie proszę co o tym myślicie to może coś zorganizujemy:)

Do "zobaczyska " wkrótce;)

Słów kilka o byciu Mamą;)

Moje szczęście najdroższe rośnie jak na drożdżach:)
Oczywiście bez problemów się nie obyło..
Już nie miałam pojęcia co jest grane. Mały pił nie spokojnie. Płakał w dzień i nocą.. nie wysypiał się.. myślałam, że oszaleję i nie potrafiłam w pełni cieszyć się macierzyństwem..
W końcu wybrałam się do lekarza.. okazało się, że coś jest nie tak z uszkiem. Więc masz.. kropeleczki do uszka i leki przeciwbólowe - nie potrzebnie..
Bo Małemu się pogarszało. Wybrałam się więc do najlepszego pediatry. Ocenił, że zaczerwienione gardełko i uszko świadczy o uczuleniu na mleczko. I to był strzał w dziesiątkę.
Od soboty Mały pije Nutramigen zamiast Bebiko i jest znacznie lepiej - by nie wykrakać nie mówię, że CUDNIE:)
Mikuś potrafi już sporo:) Dziś kończy pięć tygodni a od około tygodnia - może nieco więcej - trzyma łepeczek bardzo wysoko:) Mój siłacz mały:)
Do tego guga sobie pół dnia i śmieje się słodko..

Mieliśmy jeszcze problemy z podawaniem Mu mleczka po kąpieli bo wyginał się i marudził. Niby zasypiał,niby pił.. pomyślałam, że może jest zbyt zmęczony i dziś po raz pierwszy wykąpaliśmy Go wcześniej.. pił mleczko świetnie.. zobaczymy co będzie za dwie godzinki - przy następnym karmieniu.
Teraz śpi jak Aniołeczek:)

a ja na robótki na razie nie miałam czasu ale jak Mały się "ustawi " do końca to na pewno się za coś wezmę. Póki co przeszukuję internet za wzorkami ciekawymi:)

Pomieszanie z poplątaniem:)


Pomału zaczynam przyzwyczajać się do tej nowej sytuacji..

Na kolki , które męczyły Misia znaleźliśmy złoty środek - kropelki niemieckie Sab Simplex. Przeszły od razu.. oby bezpowrotnie:)

Misiek rośnie:) Już sama widzę jak patrzę na niego i na te dziesiątki fotek, które codziennie mu pstykam by nie zapomnieć ŻADNEJ absolutnie chwili z Jego życia..

Ropieje Mu tylko wciąż oczko jedno.. martwię się tym więc pewnie jutro poproszę lekarza o radę..

Oczywiście czasu wciąż jest bardzo mało.. i teraz "wolno" mi zrobić tylko króciutki wpis.. zatem zmykam do mojego Misiulka.. :)

Moja najwspanialsza "robótka":)



To jednak było TO:)
14 kwietnia przyszedł na świat mój Mikołajek. Miał wtedy 3640 kg i 58 cm:)
we wtorek 13 kwietnia miałam te bóle kręgosłupa.. około godziny 22 były już co 10 minut.
Nie miałam pojęcia czy to TE skurcze.. bo w brzuchu nic nie czułam.. jedynie taki ból jak przy miesiączce.
Jednak pojechałam do szpitala.. i chwała Bogu. Dlaczego? Bo rozwarcie było już na 2 cm. Później dostałam jakiś zastrzyk , który miał mi niby ulżyć na ból.. nic nie dał.. ale pomógł szyjce się rozwierać i choć ktg nie pokazywało żadnych skurczy ( a ja miałam potworne bóle tylko kręgosłupa co 5 minut) położna wzięła mnie na badanie. I co? 8 cm.. przebijamy pęcherz.. i mam przeć. a ja taka zdziwiona.. kurcze.. czekałam na silniejszy ból i przede wszystkim na te bóle brzucha..
No ale parłam jak kazali . Niestety przejście było zbyt wąskie i Mały się zablokował. Ale trafiłam na super lekarza, który w czas wziął do ręki kleszcze i pomógł mi urodzić Maluszka.
NIe mogłam uwierzyć, że to moje dzieciątko:) Dopiero po kilku godzinach jak tak leżał koło mnie i spojrzał tak cudnie popłakałam się ze szczęścia:)
A teraz pomału uczę się wszystkiego:)
Opiszę to w następnym "wejściu";)